fbpx

Nie wyrzucaj! Wykorzystaj … kwadratowe pudełka

Tytułowe hasło to hasło ulubionego bohatera mojego syna – psa Rocky’ego z Psiego Patrolu :) Ręka do góry, która z Was je zna? :) Pomyślałam, też że to fajny tytuł na serię postów, w którym pokaże Wam jak można wykorzystać z pozoru nieprzydatne produkty i zamienić je w element fajnej zabawy z Waszym dzieckiem.

Aktualnie jestem już w wirze przedświątecznych prezentów, gdyż ruszyła sprzedaż naszych personalizowanych bombek – jeśli jeszcze ich nie widziałaś to koniecznie zajrzyj do sklepu —> TUTAJ :) Moja pracownia jest zasypana kartonami i pudełkami różnego rodzaju i wielkości, między innymi pudełkami w które pakujemy nasze bombki. Te pudełka są świetne – ładne i jednocześnie bardzo wytrzymałe bo mają podwójnie wzmocnione ścianki, a co najlepsze mają kształt fajnej, dużej kostki. I to właśnie mnie natchnęło do stworzenia prostej zabawy, którą można dowolnie modyfikować na milion sposobów :)

Do przygotowania kostek do gry będziesz potrzebować:

  1. pudełko w kształcie kostki – możesz wykorzystać nasze pudełko od bombek jeśli już zamówiłaś:) , a jeśli nie to polecam kwadratowe pudełka po chusteczkach higienicznych
  2. białe naklejki lub papier i klej – ja wykorzystałam gotowe okrągłe naklejki, które kiedyś zamówiłam w internecie w ogromnej ilości i służą mi do etykietowania wszystkiego, ale możesz po prostu użyć białej kartki i kleju :) na jedną kostkę potrzebujesz 6 naklejek
  3. pisaki

Moje kostki zawierają wariant odpowiedni dla 3-latka – rozpoznawanie kolorów i liczenie. Mój syn od pewnego czasu liczy wszystko co się da, więc włączenie tego elementu wydało mi się idealne. Dodatkowo 3-latki powinny już trenować wykonywanie dwóch czynności na raz, nie w sensie multitaskingu broń boże! ale w takim, aby były w stanie wykonać jedną czynność dwustopniowo. W myśl tego, zasady zabawy są bardzo proste – rzut kostką z kolorami oznacza jaki przedmiot ma znaleźć, rzut kostką z cyferkami oznacza ile takich przedmiotów powinien znaleźć. Zaczęliśmy od wariantu „dowolna rzecz z domu w kolorze jaki wypadł na kostce” i muszę przyznać, że dla mojego trzylatka okazało się to zbyt obszerne, dlatego zawęziłam to do klocków i zabawa okazała się super.

Oczywiście możecie zacząć tylko z kolorami, to chyba najprostszy wariant i spokojnie dwulatek powinien sobie z nim poradzić. Możecie zamiast kolorów narysować czynności jakie trzeba wykonać np. skakanie na jednej nodze, klaskanie, podrzucanie piłki itp. Ja pewnie taką wersję wypróbuję na wiosnę jako zabawę do ogrodu. Do tego czasu myślę, że uda mi się ogarnąć rysowanie ludzika skaczącego na jednej nodze :)

Mam nadzieję, że skorzystasz z tego prostego pomysłu i może podsuniesz mi jakieś nowe warianty, jeśli tak to koniecznie daj mi znać!

Ściskam 

Marta